„Jeśli dotkniesz kamienia, to umrzesz!”

W miejscu, w którym mieszkałam jako dziecko, w ogrodzie znajdował się dość duży, omszały kamień. Razem z moją siostrą uwielbiałyśmy bawić się w jego pobliżu – kojarzył się z tajemnicami, skarbami… Zresztą były to jeszcze czasy, w których dzieciństwa nie spędzało się przed ekranem komputera, telewizora i urządzeń pochodnych, a raczej na  „gotowaniu” zupek z kwiatków i innego zielska,  czy budowaniu „straganu” przed domem i próbowaniu swoich sił jako sprzedawca gruszek (całkiem niezła strategia, bo sąsiedzi litowali się albo byli rozbawieni pomysłami dzieciarni i kupowali gruszki – czasem nawet te, których chwilę wcześniej i tak byli prawowitymi właścicielami 😉 ).

W każdym razie wracając do istoty sprawy – któregoś dnia starszy o kilka lat kuzyn wmówił mojej siostrze, że jeżeli jeszcze kiedykolwiek dotknie tego omszałego kamienia, to umrze. Siostra oczywiście niezbyt się tym przejęła, ale za chwilę przyleciała z płaczem – a właściwie rykiem – do domu. Co się okazało?

Jako urodzona przekora (być może jest tak, że wszystkie dzieci są przekorne?) dotknęła owego kamienia i… w tym momencie po raz pierwszy dostrzegła, że posiada coś takiego, jak linie papilarne! Pomyślała, że dziwne linie na dłoniach to oznaka tego, że umrze – zgodnie z tym, jak nastraszył ją kuzyn.

Dzisiejszy wpis będzie właśnie o tym, jak do pewnego momentu nie zauważamy pewnych rzeczy – czasem oczywistych; o spostrzeganiu, skupieniu, uważności.
O tym, co wpływa na podejmowane przez nas decyzje. Oczywiście tylko w zarysie, bardzo ogólnie – bo to szalenie rozległy temat. Poczynając od działania zmysłów i spostrzegania rozpatrywanego w kontekście jednej osoby, do funkcjonowania w otoczeniu innych ludzi (przerażająca dla mnie „Psychologia tłumu” Gustava Le Bon okazuje się nadal aktualna!).
Mówi się, że domeną naszych czasów jest ciągły pośpiech i brak czasu – ale co jest tego przyczyną?
Życie składa się z ciągłego dokonywania wyborów, podejmowania decyzji. A że mamy coraz więcej możliwości, tym jest to trudniejsze. Dlatego w życiu stosujemy wiele uproszczeń – np.posługujemy się heurystykami. A co to jest heurystyka? To „prosta, lecz często jedynie przybliżona reguła czy strategia, służąca do rozwiązania jakiegoś problemu”. O tym oraz o innych aspektach poznania społecznego pisze Elliot Aronson w książce „Człowiek istota społeczna”.

Często błędnie upraszczane są właśnie kwestie związane z czasem. To niby bardzo proste zależności, ale uświadomiłam je sobie dopiero teraz, po przeczytaniu pozycji pt.”Czas. Przewodnik użytkownika” (autorstwa Stefana Kleina).
To nie brak czasu wpływa na nasz pośpiech – ale brak możliwości decydowania o swoich działaniach w danym momencie, poczucie utraty kontroli;
to nie pośpiech wywołuje stres, tylko odwrotnie – pośpiech nas stresuje, a co wywołuje pośpiech – patrz punkt wyżej;
multitasking (wielozadaniowość) wcale nie oszczędza czasu, a wręcz przeciwnie – przeskakiwanie od jednej czynności do drugiej, zamiast skupienie na jednym zadaniu powoduje spadek efektywności;
boimy się zmian, ale to właśnie zmiany, ciągły ruch sprawiają że czujemy, że żyjemy, a „czasu doświadczamy tylko wtedy, gdy coś się dzieje”.
Te spostrzeżenia wywarły na mnie największe wrażenie, ale jest ich oczywiście o wiele więcej – o czym postaram się jeszcze napisać.

W zeszłym roku przydarzyła mi się dziwna historia. Pewnego dnia spojrzałam przez kuchenne okno i zobaczyłam, że na drzewach – jako że była wczesna wiosna – pojawiły się pączki; przy następnym moim spojrzeniu pączki zamieniły się już w całe liście, i to dość duże.
Przeskok w czasie? Zasłonięte okno? Albo może brak czasu na „rzucenie okiem” na widok za oknem?

A może to odpowiedni moment na podjęcie decyzji, aby zacząć żyć UWAŻNIEJ?
Tak po prostu, skupić się na tym, co w danym momencie robimy, choćby było to kołysanie się w tramwaju (i rozważania, gdzie jadą o tej porze starsze panie, które pozajmowały wszystkie miejsca) – a nie uciekać ciągle myślami w przeszłość lub przyszłość?

Może Ci się również spodoba