To, co niewidzialne

 

Świat jest teatrem, a teatr… podobno funkcjonuje jak zegarek.

Teatr jest jak zegar – tarcza to scena, wskazówki to aktorzy, a techniczni to mechanizm.

Ludzie stojący za tym mechanizmem mają dużo do powiedzenia, jeśli tylko nadstawi się ucha tam, gdzie nie widać.

Niewidzialność, a jednocześnie istotna obecność, bez której zagrożone są nie tylko losy spektaklu, ale i aktorów.

Słowa te pochodzą z opisu spektaklu Teatru Starego „Kwestia Techniki”, opowiadającym o tym, co dzieje się za kulisami, za kurtyną teatru.

Analogicznie jest w świecie zegarków – tylko że z perspektywy zegarmistrza właśnie z tą prezencją, „aktorami”, często bywa problem. Bo to tylko aktorów i scenę – to, co zewnętrzne – klienci widzą i oceniają. I co z tego, że mechanizm zegarka jest pięknie naprawiony, wyczyszczony i nasmarowany, wszystkie wady usunięte, skoro pierwsze co dostrzeże klient, to paproszek pod szkłem… Co z tego, że – jak pisze Podwapiński (autor najbardziej znanych w Polsce podręczników zegarmistrzowskich) –

(…) wszystkie czopy będą miały lustrzany połysk i balans na osi będzie poprawnie osadzony, gdy wskutek tarcia wskazówki o tarczę zegar się zatrzyma?

Należy jeszcze przestrzec, zwłaszcza młodszych zegarmistrzów, przed bagatelizowaniem tzw. drobnostek, Klient nie zdaje sobie sprawy, czy wada była drobna, czy większa, wie tylko, że zegar po naprawie się zatrzymał i traci zaufanie do zegarmistrza.

Użytkownicy zegarków w większości (ale na szczęście nie wszyscy! :)) zainteresowani są głównie tym, co na zewnątrz. W przypadku popularnych zegarków kwarcowych jest to nawet uzasadnione, bo o ile mechanizmy produkowane są tak naprawdę przez zaledwie kilka koncernów na świecie, to firm produkujących „zewnętrza” jest znacznie więcej, i to  właśnie jakością i designem obudowy czy tarczy te zegarki najbardziej się między sobą różnią.
Ale zdarzyło mi się uczestniczyć w spotkaniu, na którym prezentowany był nowy model Omegi – i większość uczestników nie była zainteresowana poszerzeniem swojej wiedzy na temat np. rodzaju zastosowanego wychwytu (co-axial), za to zachwycano się tym, iż na powierzchni Księżyca odzworowanego na tarczy przez lupę dostrzec można… odcisk buta astronauty ;).

 

Już samo przyjęcie zegarka do naprawy wymaga dużej wiedzy i uważności – odnotować należy wszystkie dostrzeżone usterki i nieprawidłowości, zarysowania na szkle czy kopercie, żeby nie wkopać się i nie zostać oskarżonym o przyczynienie się do ich powstania – „bo przecież wcześniej tego nie było”. I niekoniecznie musi to wynikać ze złej woli klienta, chociaż oczywście zdarzają się i tacy, którzy nie omieszkają nie wykorzystać sytuacji, ale praktyka pokazuje, że po jakimś czasie właściciele bardzo często nie pamiętają, jak ich zegarek w ogóle wyglądał.
I bywają sytuacje na tak wysokim poziomie absurdu, jak oskarżenie o zamontowanie w zegarku… dodatkowej wskazówki. Właściciel zegarka nie odpuścił, dopóki nie zobaczył zdjęcia tego modelu w Internecie – do momentu odbioru swojego czasomierza z naprawy nie zwrócił uwagi na czwartą wskazówkę, a z jakiegoś powodu nie spodobała mu się też idea „wskazówki gratis” ;).

festina chrono

Ważna jest dbałość zegarmistrzów nie tylko o to, co „za kulisami”, ale także o „scenę”  i „aktorów”, z drugiej strony jednak istotne jest również powstrzymanie się od zbyt pochopnych wniosków ze strony klientów i uruchomienie logicznego myślenia. Bo zdarzają się drobne przeoczenia czy usterki, które wcale nie świadczą o złej woli czy niskim poziomie umiejętności zegarmistrza, ale czasem z daną usługą nie mają nawet związku – „bo wymieniałem tu tydzień temu pasek, a teraz zegarek nie działa”….

Może Ci się również spodoba